ORSZAK TRZECH KRÓLI
Już 6 stycznia w Wejherowie, oraz w ponad dziewięciuset miastach w całej...
2025-12-01
2025-11-10
CENNY PUNKT»2025-11-10
ZWYCIĘSTWO TYTANÓW»2025-11-07
SUCES MŁODYCH BIEGACZY»2025-11-04
PODZIAŁ PUNKTÓW»
"JO" - RECENZJA
2025-04-18 10:29:25

Warszawski śledczy Borys Iwanicki przyjeżdża do niewielkiego miasteczka na północy Kaszub, by rozwiązać sprawę makabrycznego morderstwa. Po dotarciu do hotelu nie potrafi wyjaśnić, dlaczego przyjechał na miejsce spóźniony o kilka godzin, skąd wzięło się błoto na jego butach i po co wynajął aż dwa pokoje. Tak zaczyna się najnowsza powieść Szymona Grota pt. "Jo".
Kryminały z obyczajowym tłem i dziejące się w specyficznych regionach są ostatnio bardzo modne i poczytne. Nawet niewielkie przecież Wejherowo doczekało się trylogii retro o inspektorze Braunie, kryminalno-fantastycznego "Aptekarza", czy nawet wojennego thrillera "Byliśmy niewinni". Teraz zaś pojawiła się powieść Szymona Grota o dźwięcznym tytule "Jo" - której akcja toczy się na północy naszego regionu, w fikcyjnej miejscowości nadmorskiej gdzieś w powiecie puckim.
Mieszanka zaiste wybuchowa: głębokie Kaszuby, makabryczne morderstwa, prowadzący sprawę policjant z Warszawy... Czegóż chcieć więcej? Powieść jednak w równym stopniu wciąga, co odpycha. Nawet nie za sprawą tych morderstw (w ostatnich dekadach czytelnicy kryminałów przywykli wszak do niejednego). Za sprawą owego policjanta właśnie... Od czasów czarnego kryminału amerykańskiego główni bohaterowie mają nieźle pokręcone osobowości i życiorysy. Ta tendencja pisarska oczywiście się nasila (weźmy chociażby gliwickiego detektywa z cyklu Wojciecha Chmielarza czy szczecińskiego śledczego z cyklu Przemysława Kowalewskiego). Jednak warszawski gliniarz bije ich wszystkich na głowę! Jest przedstawiony jako tak pokręcona osobowość, że od jakiegoś momentu przestajemy mu kibicować w jego śledztwie - choć oczywiście zależy nam na tym, by winny/winni szeregu makabrycznych zbrodni zostali złapani. Aczkolwiek dobrze się stało, że autor powieści mógł opublikować swoją wizję, bez radykalnych zmian sugerowanych przez kolejnych wydawców.
W tle pojawia się sporo elementów kaszubszczyzny. Postaci historycznych, legend, obyczajów... Trochę mnie tylko uderzyło skupienie się na tych Kaszubach czujących się mniejszością etniczną w Polsce - ze zmarginalizowaniem tych głoszących, że "Kaszuby nie należą do Polski, Kaszuby to Polska". Poza tym wśród miejscowych dominują raczej nazwiska niemieckie (i to zazwyczaj w oryginalnej pisowni), nie zaś nazwiska typowo kaszubskie (można było bardziej wymieszać jedne i drugie). Pozytywnie zaskoczył mnie wątek dwojga Słowińców i wzmianka o tym, jakąż powojenna "Polska Ludowa" okazała się dla nich macochą. Zresztą przed wojną, wobec rdzennej ludności Pomorza, II RP bynajmniej nie zachowywała się do końca fair... Bardzo rozbawiło mnie zdziwienie warszawiaka (też zresztą z Warszawy się nie wywodzącego), dlaczego w każdej kaszubskiej miejscowości jest ulica "biblijnego" Abrahama…
Powoli kończę tę recenzję, gdyż musiałbym spoilerować i spalić pointę. Zdradzę tylko, iż nie jest ona stuprocentowo jednoznaczna: trochę jak "W życiu i przygodach Remusa" możemy się zastanawiać, co było wizjami bohatera, a co wydarzyło się naprawdę...
Podobno też Szymon Grot, jak i Dawid Wasiniewski, planują drugie części swoich "cegieł". Nie bardzo wyobrażam sobie kontynuacje tych fabuł (zwłaszcza w przypadku "Jo") - ale chciałbym się "pozytywnie rozczarować" w obu przypadkach... Pamiętajcie jednak, Czytelniczki i Czytelnicy, że po "Jo" sięgnięcie na własną odpowiedzialność!
JPP
-
2025-11-07
-
2025-09-29
-
2025-09-26
2025-11-07 14:39:45
NAJNOWSZE OKAZJE
NAJNOWSZE TUBONY
NAJNOWSZE GAZETKI








swoich znajomych!
z innymi!