ORSZAK TRZECH KRÓLI

ORSZAK TRZECH KRÓLI

Już 6 stycznia w Wejherowie, oraz w ponad dziewięciuset miastach w całej...
WYJAZDOWA WYGRANA

WYJAZDOWA WYGRANA

Cenne zwycięstwo na trudnym terenie. Po zaciętym meczu, szczypiorniści KS...
BIŁ I DEMOLOWAŁ

BIŁ I DEMOLOWAŁ

Wejherowscy mundurowi zatrzymali nietrzeźwego 31-latka, który poturbował...
KASZUBSKIE DZIEDZICTWO

KASZUBSKIE DZIEDZICTWO

Projekt kulturowo-historyczny, którego celem jest upamiętnienie i...
CENNY PUNKT

CENNY PUNKT

Zawsze trzeba grać aż do końcowego gwizdka. Ta stara piłkarska maksyma...
15
Poniedziałek
Czerwiec 2026
Loading...
Poprzedni Czerwiec Następny
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
12345
imieniny:
Jolanty, Lotara, Wita
Zgłoś wydarzenie Pokaż kalendarz

PIAŚNICKIE ŻARNA

2018-12-29 16:48:03

Zaproszenie na kaszubską premierę dwuczęściowego filmu dokumentalnego "Piaśnica" otrzymałem w przeddzień projekcji dzięki życzliwości dyrektor Teresy Patsidis. Siedzibę Muzeum Piaśnickiego odwiedziłem, skorzystawszy z poświątecznego urlopu, by przekazać do archiwum listopadowy numer "Informatora" Gdańskiego Klubu Fantastyki (z dwiema recenzjami "Kamerdynera" Filipa Bajona i innymi rocznicowo-pomorskimi akcentami) oraz wziąć jeszcze kilka komiksów Tomasza Meringa "Las Piaśnicki" (sporo egzemplarzy już rozdałem i rozesłałem znajomym w Trójmieście, w głębi Polski i za granicą). Wtedy właśnie - chociaż nie pełnię w Wejherowie żadnej VIP-owskiej funkcji - Pani Dyrektor była uprzejma odłożyć jedno zaproszenie również dla mnie (raz jeszcze dziękuję!).

Kaszubska premiera "Piaśnicy" odbyła się - jakiś czas po ogólnopolskiej, która miała miejsce w warszawskich Złotych Tarasach - w dużej sali Filharmonii Kaszubskiej. Samej imprezy nie będę opisywał; poprzestanę tylko na stwierdzeniu, że była godna i udana - zaś zważywszy na czas, w jakim musiała zostać przygotowana, wyrazy uznania należą się zarówno pracownikom Muzeum Piaśnickiego, jak i Wejherowskiego Centrum Kultury! Skupię się na filmie Mariusza Sławińskiego.

Temat hitlerowskiej zbrodni w lasach pod Piaśnicą był mi (nie-rodowitemu wprawdzie mieszkańcowi Wejherowa, ale uczniowi szkoły podstawowej nr 8) wiadomy od dzieciństwa; tym bardziej więc dziwiło mnie, iż jest on poza Pomorzem praktycznie nieznany. Dopiero po latach wyjaśniło się, dlaczego komunistyczne władze nie chciały eksponować polskich ofiar tych masowych egzekucji: z uwagi na ich "niewłaściwe" (!) pochodzenie społeczne. Jednak tu, na kaszubskiej Nordzie, rozmaite publikacje o Piaśnicy zawsze były dostępne.

Później, tuż po odzyskaniu pełnej suwerenności, pojawił się film dokumentalny Tadeusza Wudzkiego "Las Piaśnicki". Obejrzałem go w kinie "Świt", w towarzystwie nieodżałowanej pamięci Bogdana Blindowa; chwilę uwagi chcę tu poświęcić i jemu - tym bardziej, że Sławiński fragmenty obrazu Wudzkiego wykorzystał u siebie. "Las Piaśnicki" jest klasycznym dokumentem: zaprezentowanym dość statycznie, pozbawionym inscenizacji, skupionym na świadectwach świadków. I owo świadectwo świadków (trzy dekady temu całkiem wielu ich żyło) jest najmocniejszym, wręcz bezcennym, atutem tamtego czarno-białego filmu.

Dwuczęściowa "Piaśnica" utrzymana jest w zupełnie innej konwencji. I tu uwaga techniczna: ja tych konwencji w żaden sposób nie wartościuję! Ani nie twierdzę, że film Wudzkiego był "statyczny" i "minimalistyczny"; ani nie twierdzę, że film Sławińskiego jest "efekciarski". Tego typu stwierdzenia byłyby zresztą zupełnie nie na miejscu! Oba dokumenty utrzymane są po prostu w innych (ale w pełni dopuszczalnych) stylistykach - i bardzo dobrze, zaś obaj twórcy byli w snuciu swych opowieści konsekwentni. Nie da się jednak ukryć, że nakręcony w tym roku dokument na pewno bardziej może przemówić do współczesnej młodzieży (przynajmniej jako pierwsza informacja o piaśnickim ludobójstwie).

Film Mariusza Sławińskiego składa się z kilku przenikających się warstw. Są to: filmy dokumentalne z komentarzem spoza kadru, inscenizowane fragmenty wydarzeń (zarówno aktorskie, jak i animowane - niczym w niedawnej ekranizacji powieści Ryszarda Kapuścińskiego), wypowiedzi historyków oraz fragmenty filmu Wudzkiego ze świadkami historii. Elementy te nieustannie się przeplatają - czyniąc odbiór opowieści bliskim oglądaniu filmu fabularnego (można zresztą spokojnie nazwać "Piaśnicę" fabularyzowanym dokumentem).

Treściowo film pokazuje zarówno odzyskanie przez Polskę niepodległości i powrót znacznej części Pomorza do macierzy, jak też narastający ferment wśród pomorskich Niemców, umacniające się wpływy ideologii nazistowskiej, przygotowywanie list proskrypcyjnych i organizowanie się niemieckich sąsiadów w formacjach "samoobrony", wybuch wojny, pierwsze aresztowania, piaśnickie egzekucje (z nawiązaniem m.in. do siostry Kotowskiej, majora Łakomego, Kaszubki będącej przypadkowym świadkiem zbrodni), późniejszą próbę zatarcia śladów - oraz bezkarność większości zbrodniarzy i mnóstwo niewiadomych dotyczących chociażby tożsamości (!) większości ofiar.

Trudno tu o jakieś filmoznawcze analizy. Ta opowieść po prostu robi wrażenie! I przytłacza... Pozwolę też sobie wrócić do filmu fabularnego, który zapoznał ze słowem "Piaśnica" całą Polskę: do "Kamerdynera" Filipa Bajona. Jeden z mistrzów polskiego kina kreacyjnego przedstawił piaśnicki mord w sposób przejmujący - ale symboliczny, poetycki i... całkowicie niezgodny z prawdą historyczną. Nie mam pretensji do znakomitego artysty: miał taką wizję, miał takie prawo. Nie musiał na zimno pokazywać "technologii" (jak z kolei uczynił to Andrzej Wajda w finale "Katynia"). Ale jeśli ktoś z głębi kraju będzie zainteresowany tym, jak hitlerowcy zorganizowali wymordowanie w tak krótkim czasie tak dużej liczby ludzi - "technologię" zobaczy właśnie u Sławińskiego, nie u Bajona. 

Jednak szczere uznanie wszystkim Twórcom filmu "Piaśnica" należy się bezsprzecznie! W krótkim czasie, za niewielkie pieniądze, nie dysponując pełną ekipą filmową nakręcić takie dwa 25-minutowe odcinki - to autentyczny wyczyn. Wielka w tym rola i wejherowian (pracownicy Muzeum, statystujący aktorzy-amatorzy, etc.), i osób z zewnątrz (realizatorzy filmu, grupy rekonstrukcyjne, etc.); zbyt małą mam wiedzę o kulisach realizacji filmu, by sprawiedliwie wszystkich tu wymienić.

Dwuczęściowy dokument "Piaśnica" powstał w ramach realizowanego przez Muzeum Piaśnickie (przy wsparciu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego) projektu "Młyny Historii". Złoży się nań seria filmów mówiących o miejscach straceń podczas "Krwawej Jesieni" roku 1939 (jak zauważyła przed projekcją dyrektor Teresa Patsidis - na Pomorzu zginęło wtedy tyle osób, co w Wielkopolsce, na Górnym Śląsku i w północnej części Mazowsza łącznie!). Kolejnymi tematami mają być - jeśli dobrze zapamiętałem - Szpęgawsk, bydgoski Fordon oraz Pelplin (bezprecedensowe, nawet w okupowanej Polsce, wymordowanie praktycznie całej Kapituły!).

Ja zaś jestem ciekaw dalszych losów tych filmów. Czy "Piaśnicę" uda się pokazać w ogólnopolskiej telewizji na okrągłą rocznicę zbrodni (i to nie po północy ani w południe)? Czy kompletne "Młyny historii" znajdą się na płytach DVD i będą dostępne dla zainteresowanych (szkół, bibliotek, osób prywatnych)? Szkoda byłoby ograniczyć się do oficjalnych pokazów i muzealnych zbiorów - zbyt ważna i dobra to seria!

Jan Plata-Przechlewski



Przeczytaj również
Już 6 stycznia w Wejherowie, oraz w ponad dziewięciuset miastach w całej Polsce, przejdzie Orszak Trzech Króli. Hasło przewodnie przemarszu celebrującego Święto Objawienia Pańskiego A.D. 2026...

2025-12-28 11:45:37

Projekt kulturowo-historyczny, którego celem jest upamiętnienie i popularyzacja tradycji pokłonu feretronów jakie odbywają się podczas pielgrzymek na Kalwarię Wejherowską, zmierza do szczęśliwego...

2025-12-01 22:36:42

Nie żyje Hubert Skrzypczak, wejherowianin, mistrz bokserski, brązowy medalista Igrzysk Olimpijskich z 1968 roku, wielokrotny medalista Mistrzostw Polski  i Europy, uznawany za najwybitniejszego...

2025-11-10 13:25:57

NAJNOWSZE OKAZJE

NAJNOWSZE TUBONY

NAJNOWSZE GAZETKI

Dołącz do
swoich znajomych!